Do rodzinnego miasta ma się zawsze sentyment, nie ma tu znaczenia wiek, miejsce w którym obecnie żyjesz etc. W Pile bywam bardzo rzadko, ale jak już tu jestem korzystam z tatowego rowerka maksymalnie. I to właśnie dzięki Tatusiowi odkryłem magiczną trasę, 42 km poprzez lasy, pola - wolne od samochodów, pełne zieleni i zapachów przyrody. Trasa prowadzi od Piły, poprzez Zelgniewo, Śmiłowo, Kaczory i znów do Piły. Po drodze mijamy dwa piękne jeziora: Płotki oraz Jelonki. Kilka fotek powyżej, w tym sama trasa [cdn]...
p.s. w moich relacjach nie będzie mnie, rowerka - tu chodzi o to co możemy zobaczyć, wymacać ślepiami dzięki rowerkowi...oki?
p.s. w moich relacjach nie będzie mnie, rowerka - tu chodzi o to co możemy zobaczyć, wymacać ślepiami dzięki rowerkowi...oki?
Oki, oki. Dzięki za inauguracyjny wpis.
OdpowiedzUsuńFajne zdjęcia.