Wycieczka rowerowa odbyła się 02-04-2011.
Miało być 3m, ale jeden M złapał gumę i było faktycznie 2m - Jarzębała tym razem nie było. Kupował właśnie nowa damkę.
Widok na most Wschodni. Nie mamy dowodów skąd pochodzą materiały budowlane z poprzedniego zdjęcia.
Więcej nowego mostu.
Droga dojazdowa. Z informacji pojawiających się w mediach wiadomo, że najpierw powstanie most, a później, pół roku poźniej otworzą drogę.
Znowu ten most.
A poniżej nasz zdobywca!
i pogromca PKP.
x2
Coś na tapetę, do telefonu oczywiście.
I wierny giermek w szponach kolei żelaznej. Mówi się, że ten most to Niemcy zbudowali. Swoją drogą jest długi i można wpaść pod pociąg.
W ramach odpoczynku w Kotowicach obserwowaliśmy młode żabki i ich nienarodzone rodzeństwo które zmonopolizowało sadzawkę.
Dominacja. Ktoś leży a drugi dba o wszystko.
Zbliżenie na ikrę
I specjalnie na koniec zapis trasy.
Ale tylko do Kotowic, później padła bateryjka w urządzaniu rejestrującym.
Przy okazji, to właśnie tam w trakcie powrotu, w lesie, kotowickim powstał pomysł bloga. Myślisz, mówisz i jest.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz