Wszystko byłoby ok, gdyby nie zawleczka na piaście, która po prostu spadła.

Przez ten głupi detal, mocowałem się z rowerem 2 godziny. Teraz już wiem, że trzeba dać bieg na najniższy i wszystkie czerwone kropki muszą być w jednej linii.

Kolejny raz Youtube uratował mi życie ;)
A tak powinno to wyglądać po założeniu zawleczki.

W trakcie miałem dwie wpadki:
raz, nie założyłem łańcucha na tylną zębatkę,
dwa, linka przechodziła nad łańcuchem.

W efekcie musiałem rozbierać biegi jeszcze 2 razy.
Oto koniec roboty.

Zyski i straty:
+ umiejętność ustawienia biegów w czasie krótszym niż 2h.
+ czysta piasta, zębatka i mechanizm zmiany biegów.
+ nie muszę lecieć do serwisu i mam 30 zł w kieszeni.
- balkon cały w smarze,
- łapy całe w smarze,
- umywalka cała w smarze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz