Pasja przezwyciężyła przyzwyczajenia.
Jesteśmy uczestnikami BM2011 we Wrocławiu.
Początkowe obawy, że będziemy ostatni szybko wyparowały. Plan był taki żeby być w tej lepszej połowie.
Zaczęliśmy trenować.
Ale najpierw uzyskaliśmy numery:
Trenowaliśmy trochę tu:
![]()
|
i tu:
![]() |
Ćwiczyliśmy mocno, było prawie jak na maratonie.
Droga nie była prosta.
W drodze ważny jest komfort. Trzeba o to zadbać.
Szukaliśmy właściwej trasy, pojawiały się pierwsze oznaki, że jesteśmy na właściwym tropie.
Właściwie to były ostatnie oznaki.
Spotkaliśmy takich jak my, albo lepszych. Z jednymi pojechaliśmy, podobno razem raźniej. To wyzwanie nas sporo kosztowało.
Czekamy na ten dzień. Zbliża się.
---------------------------------
Rano śniadanko i ruszamy.
Napinamy się przed startem.
Spotkaliśmy takich jak my, albo lepszych. Z jednymi pojechaliśmy, podobno razem raźniej. To wyzwanie nas sporo kosztowało.
Czekamy na ten dzień. Zbliża się.
---------------------------------
Rano śniadanko i ruszamy.
Napinamy się przed startem.
i teraz we dwóch, nie we dwoje.
Mina nam zrzedła. I to nas wyszczupliło.
Przybyło trochę wiary.
Na dodatek jesteśmy na końcu. Znajdź nas.
Konkurenci, to nie przelewki.
Ruszamy. Nie ma fotek w tek kwestii.
Jedziemy.
| fot. Elżbieta Cirocka, Serdecznie pozdrawiamy! |
Tu będzie jeszcze kilka fotek.

Już na mecie.
Słowem o wynikach: wypadliśmy znacznie lepiej od przewidywań.
Informacje znajdują się tutaj:
http://bikemaraton.com.pl/wyniki/y/2011/eid/64
Pozdrawiamy.









Widać na filmie jak Jamis bierze kąpiel.
OdpowiedzUsuń