Druga sprawa to jak poradzić sobie z napięciem łańcucha, gdy nie mamy drugiej osoby do pomocy (czyli zluzowania wózka w przerzutce). Ja używam do tego własnej roboty "trzeciej ręki".
W wielu zestawach podręcznych narzędzi, razem z rozkuwaczem, występuje ona w postaci stalowego, lekko zagiętego na końcach drucika. W mojej wersji skorzystałem z podobnej do tej płaskiej spinki i przy pomocy imadła/drugiej osoby rozgiąłem ja i w miarę wyprostowałem. Następnie zagiąłem końcówki i wyszło coś takiego:
A tak prezentuje się w akcji:
PS. Trzeba pamiętać, żeby drut, z którego jest "trzecia ręka" nie był za szeroki i gruby. Musi w końcu zmieścić się pomiędzy ogniwa łańcucha :)



To narzędzie jakie wyprodukowałeś, kosztuje u SS 10 zela. Funkcjonalność ta sama.
OdpowiedzUsuń