***
Nasz nadworny redaktor, po krótkich wytycznych spreparował na potrzeby świata takową oto notkę z tego niezbędnego wydarzenia, niezbędnego dla nas.
TROPICIEL 007
Nasza rowerowa drużyna znów sięgnęła po przygodę
… bo jak piszą organizatorzy imprezy, przygoda jest wpisana w serce mężczyzny.
Choć i kobiet nie zabrakło na kolejnej edycji rajdu na orientację, to InsERT Team był reprezentowany przez prawdziwych wielbicieli trekkingu: dwóch Marcinów, jednego Krzyśka, ale za to Wesołego i Pesha.
60 kilometrów, rowery, kompas, mapa, liny, ponton, błoto, pot i awarie. Ale warto było. Zaledwie 5 godzin i 6 minut zajęło chłopakom pokonanie całej trasy, podczas której drużyny zaliczały kolejne punkty kontrolne, gdzie czekały na nich zadania do wykonania. Nasi dali radę w konkurencjach nie tylko siłowych, takich jak wciąganie na linie, trafiali do celu, szukali min i identyfikowali Wrocław na podstawie starych pocztówek.
Efektem wysiłków było 3 miejsce i wspomniany wynik 5h 6 min. a jedynie 2 minut zabrakło, by zdobyć wyższą notę.
M.CH.
Całusy - to już od nas.
***
Wyprawa była ekstra najpierw zupełnie po ciemku, potem we mgle - dlatego nie ma zdjęć. Potem złapaliśmy gumę, co ją Krzysiek skrzętnie załatał Peszowi. Do tego użyliśmy 3 pompek - od każdego po jednej.
I w końcu też nauczyliśmy się czytać mapę dość sprawnie.
Po drodze zaś mijaliśmy pieszych zombie. Z szacunku dla tych, co podjęli piesze wyzwanie nie ma zdjęć tych zombie. Jest za to parę naszych, gdy już pojaśniało... Lecą ciurkiem.
Wiosłowanie odbyło się z wymaganym przez WOPR śpiewem na ustach w tym popularnych melodii Disco Polo. Mieli już dość sztanów.
Skończyliśmy trasę i co zastaliśmy na mecie.
Oficjalne wyniki T7 Trasa rowerowa.
Dziękujemy Krzyśkowi za pośpieszanie. Bez tego nie byłoby podium.
















W takim razie czekamy z Peszem może zdyskwalifikują dwie ekipy z miejsc 1-3 to też wejdziemy na podium ;-)))
OdpowiedzUsuńuh la la
Kostek