Krótka relacja zdjęciowa z maratonu w Piechowicach.
Streszczenie:
- pojechaliśmy wozem "teamowym" - było ekstra
- Krzysiek tęsknił i dzwonił do nas z wakacji nad morzem PL
- Peshoo dzielnie zastąpił Krzyśka i zdobyliśmy punkty drużynowe, dzięki czemu jesteśmy w lepszej połowie stawki
- Marcin K. ciągle zakładał spadający łańcuch - to długa historia jak można źle założyć łańcuch
- Adrian postanowił, ze IronMen to luzik w porównaniu z bikemaratonem
- Marcin P. złapał 2 dziury, tuż przy wozie bojowym na szczęście już za metą
- wszyscy ładnie się opalili
- po raz pierwszy spadł na nas deszcz nagród - prosto ze sceny, uderzył prawie w głowę
- Marcin K testował swój nowy, firmowy, bezprzewodowy licznik, który ten test oblał, ponieważ zapierdzielał setką w miejscu, odbierając najprawdopodobniej pobliskie rozmowy komórkowe
- nie było błota
Dziękujemy za udostępnienie zdjęć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz