Zaraz po pracy wyruszyliśmy na szlak. Znaleźliśmy nieznany dotąd skrót zaraz za torami koło "miasteczka" będącego we Wrocławiu, co sie jakimś innym miastem wydawało. Był tam tez bunkier, ale Kuba się bał zobaczyć z bliska, bo było nasikane a zdjęć nie mamy.
Zastępczo umieszczam zdjęcia mostu, który był naszym celem. Po drodze był stadion, ale to można zobaczyć w gazecie.![]() |
| Most od spodu. |
Jak już dotarliśmy na miejsce to zrelaksowaliśmy się w malinowym, właściwie dębowym chruściaku.
I to właściwie na tyle, jechaliśmy raczej obserwując niż fotografując. To się powinno zmienić w końcu bunkier czeka.




Chyba raczej dębowym :)
OdpowiedzUsuń