Rano, nie w samo południe wyruszyliśmy zmierzyć się z górą. Tym razem na rowerze i latem, nie jak dotychczas po nocy w i grudniu. Szczegóły tutaj i tutaj.
W sumie poszło jak z płatka.
Na początku, niezupełnie po drodze odwiedziliśmy strzelnicę sportową, pewnie powstała za czasów hitlerjugend.
I tradycyjna już Victoria!
Zaraz potem zrobiliśmy zakupy i dotarliśmy do obrzeży Sobótki.
Jak się okazało jest to MIASTO MONITOROWANE, ale nas nie złapali mimo, że mamy wypchane kieszenie. Nie padało sakramentalne "dalej nie jedziemy" więc z rozpędu zdobyliśmy szczyt. Gdzieniegdzie zachwycając się widoczkami.
Za szczytu widzieliśmy wszytko, ale nie zrobiliśmy zdjęć więc nie widać jak tam grilowano.
Długo się męczyłem.
Okazało się , że podczas zjazdu oprócz dziury wszystkie papierosy, które były w pudełku wytrzepały się od wstrząsów do połowy. Wiadomo zatem, że w góry nie warto brać fajek.Powrót to nie było to samo, wylądowaliśmy w rowie, zaraz przy torach. Nie było źle.
Na koniec zdradzę, że pornołatki są poszukiwanym towarem we Wrocławiu i już trafiły do Muzeum Seksu. Nie dysponuję niestety linkiem, żeby to udowodnić.
JUzposiadam ów szczególny link:
http://muzeumerotyzmu.tumblr.com/post/6517931656/detki-rowerowe-sexy#.TfoDFOuGeYU
JUzposiadam ów szczególny link:
http://muzeumerotyzmu.tumblr.com/post/6517931656/detki-rowerowe-sexy#.TfoDFOuGeYU














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz