środa, 15 czerwca 2011

#sixteen Ślęża by Bike


Rano, nie w samo południe wyruszyliśmy zmierzyć się z górą. Tym razem na rowerze i latem, nie jak dotychczas po nocy w i grudniu. Szczegóły tutaj i tutaj.
W sumie poszło jak z płatka.

Na początku, niezupełnie po drodze odwiedziliśmy strzelnicę sportową, pewnie powstała za czasów hitlerjugend.


I tradycyjna już Victoria!




Zaraz potem zrobiliśmy zakupy i dotarliśmy do obrzeży Sobótki.



Jak się okazało jest to MIASTO MONITOROWANE, ale nas nie złapali mimo, że mamy wypchane kieszenie. Nie padało sakramentalne "dalej nie jedziemy" więc z rozpędu zdobyliśmy szczyt. Gdzieniegdzie zachwycając się widoczkami.


Za szczytu widzieliśmy wszytko, ale nie zrobiliśmy zdjęć więc nie widać jak tam grilowano.



Następnie podczas niebezpiecznego zjazdu złapałem gumę, zaraz po tym jak zachwycaliśmy się jakością naszych super opon. Dziura jest dziura i trzeba ją załatać, więc z przepastnych kieszeni wyciągnąłem moje Porno-łatki. Cały zestaw.



Długo się męczyłem.




Okazało się , że podczas zjazdu oprócz dziury wszystkie papierosy, które były w pudełku wytrzepały się od wstrząsów do połowy. Wiadomo zatem, że w góry nie warto brać fajek.
Powrót to nie było to samo, wylądowaliśmy w rowie, zaraz przy torach. Nie było źle.



Na koniec zdradzę, że pornołatki są poszukiwanym towarem we Wrocławiu i już trafiły do Muzeum Seksu. Nie dysponuję niestety linkiem, żeby to udowodnić.

JUzposiadam ów szczególny link:
http://muzeumerotyzmu.tumblr.com/post/6517931656/detki-rowerowe-sexy#.TfoDFOuGeYU





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz