piątek, 6 lipca 2012

#52 Wrocławski rower miejski - pierwsze styknięcie

Jakoś w marcu zarejestrowałem się na stronie nextbike.pl i stałem się biernym użytkownikiem WRM. Procedura nie bolała i kosztowała złotówkę z CC. Otrzymałem za to maila i smsa. Najbliższa stacja jest 2km ode mnie przy łuku Karmelkowej, to tam chciałem po raz pierwszy wypożyczyć rower, choć czasem po nocy też miałem takie pomysły...
Planowałem, planowałem wycieczkę, ale pogoda weekendowa nawalała. W końcu raz się udało. 
Na stacji okazało się, że nie pamiętam kodu użytkownika, ale spoko dostałem go esem. Potem wypożyczenie, spośród 4 dostępnych rowerów, 2 były wykorzystane jako śmietniki, w tym jeden posiadał elegancki niebieski worek  ze śmieciami przygotowany zapewne przez pobliskiego mieszkańca.
Wziąłem pierwszy z brzegu, wyglądał najlepiej.

W automacie wyświetlił się kod do zamka i odpiąłem blokadę. Rower jednak nie pojechał, przedni hamulec był zaciśnięty, do tego stopnia, że w rawce było wyżłobienie przez końcówkę uchwytu trzymającego okładzinę. 
Zgłosiłem usterkę telefonicznie, pod jeden z trzech numerów, tzn. obdzwoniłem wszystkie 3 i nikt nie odbierał. Dopiero druga tura poskutkowała. Wziąłem drugi rower.
Miał wygodne siodełko i brak hamulca przedniego, działał za to nożny. Choć odwykłem od tego wynalazku umiałem się zatrzymać. Na rowerze fajnie się jechało, naprawdę wygodnie nie przeszkadzał nawet brak oświetlenia, które odpadło zapewne w wyniku troski niektórych wrocławian.
Karolinie też się podobało.

Warto wspomnieć o pomocnej aplikacji.
W Play Google pod hasłem "nextbike" znajdziemy jedną szczególnie wartą uwagi o nazwie Bikein.
Jest najwygodniejsza i najbardziej rozbudowana spośród wszystkich jakie są dostępne min. pokazuje liczbę rowerów na najbliższych stacjach, informacje o kosztach, terminach wypożyczenia i inne.
Czad. 
Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz