Planowałem, planowałem wycieczkę, ale pogoda weekendowa nawalała. W końcu raz się udało. Na stacji okazało się, że nie pamiętam kodu użytkownika, ale spoko dostałem go esem. Potem wypożyczenie, spośród 4 dostępnych rowerów, 2 były wykorzystane jako śmietniki, w tym jeden posiadał elegancki niebieski worek ze śmieciami przygotowany zapewne przez pobliskiego mieszkańca.
Wziąłem pierwszy z brzegu, wyglądał najlepiej.
W automacie wyświetlił się kod do zamka i odpiąłem blokadę. Rower jednak nie pojechał, przedni hamulec był zaciśnięty, do tego stopnia, że w rawce było wyżłobienie przez końcówkę uchwytu trzymającego okładzinę. Zgłosiłem usterkę telefonicznie, pod jeden z trzech numerów, tzn. obdzwoniłem wszystkie 3 i nikt nie odbierał. Dopiero druga tura poskutkowała. Wziąłem drugi rower.
Miał wygodne siodełko i brak hamulca przedniego, działał za to nożny. Choć odwykłem od tego wynalazku umiałem się zatrzymać. Na rowerze fajnie się jechało, naprawdę wygodnie nie przeszkadzał nawet brak oświetlenia, które odpadło zapewne w wyniku troski niektórych wrocławian.Karolinie też się podobało.
Warto wspomnieć o pomocnej aplikacji.
W Play Google pod hasłem "nextbike" znajdziemy jedną szczególnie wartą uwagi o nazwie Bikein.
Jest najwygodniejsza i najbardziej rozbudowana spośród wszystkich jakie są dostępne min. pokazuje liczbę rowerów na najbliższych stacjach, informacje o kosztach, terminach wypożyczenia i inne.
Czad. Polecam.
W Play Google pod hasłem "nextbike" znajdziemy jedną szczególnie wartą uwagi o nazwie Bikein.
Jest najwygodniejsza i najbardziej rozbudowana spośród wszystkich jakie są dostępne min. pokazuje liczbę rowerów na najbliższych stacjach, informacje o kosztach, terminach wypożyczenia i inne.
Czad. Polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz