środa, 2 maja 2012

#47 Co się w kwietniu działo?

Małe miesięczne podsumowanie.
Kwiecień plecień, co przeplata, trochę zimy trocha lata.
9 stopni Celsjusza i padający bezustannie deszcz, rozmoczył, ubłotnił trasę Bikemaratonu Wrocław. Pojawiliśmy się tam w mega liczbie jako InsERT Team, łącznie 8 jeźdźców, w tym jedna niewiasta.
Było mokro zimno, ciężko niszcząco. Gościem specjalnym było błoto z kuzynami:

- błoto z piaskiem,
- błoto z trawą,
- błoto rozjechane,
- błoto z patykami,
- błoto wciągające,
- błoto szare,
- błoto ziemiste,
- błoto gęste,
- błoto z grudami,
- błoto ostateczne
 i jeszcze wiele innych z tej rodziny oraz ciotka Największa Kałuża jaką w życiu przejechałem.
Mimo wymagającej licznej rodziny wyniki były takie, że można się pochwalić. Są na stronie Bikemaratonu.

To może parę fotek obrazujących rodzinę - bo jak wiadomo z rodziną dobrze wychodzi się na zdjęciach.


Było tłoczno.

Joanna zgromadziła dla nas mnóstwo punktów.

Kargul, podejdź no do płota jaki i ja podchodzę.

Pod koniec, jechało się w samotności.

Dobre samopoczucie było do końca.

Szpanerska fota.

Krzysiek W. - był najlepszy.

Widać wyraźnie kto prowadzi.

Dziękuję wszystkim za udostępnienie zdjęć.

c.d.n.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz