wtorek, 1 listopada 2011

#35 Halloween's back to home

Po pracy nowym, stadnym zwyczajem postanowiłem jak inni nadłożyć nieco drogi do domu.
Trasa była zwyczajna, już ją wielokrotnie przemierzyłem, w te i wewte.





Zrobiłem parę fotografii wielkoformatowych za pomocą mojego super telefonu, co robi zdjęcia jak modele sprzed lat.




I widok zza ramienia. Na drugim zdjęciu widać zagięcie czasoprzestrzeni.




Nieco się zaczęło ściemniać, nie przeszkadzało mi to tak bardzo jak wzrastające pragnienie.





Wtedy to, gdy z głośników jakie miałem zamontowane w uszach pod kaskiem doszło mnie złowieszcze wycie wilków jakiś, doznałe lśnienia, ze dziś dzień jest specjalny. Naprowadziła mnie na to pojawiające się tu i ówdzie przydrożna symbolika.





Wszystkiemu dodały smaczku wojskowe radary tkwiące w śmiertelnym bezruchu.



Na koniec, zupełnie już w ciemności zostałem w Zabrodziu tradycyjne obrzucony. Tym razem był to magiczny piach-pył z resztek śmiertelników, co tam przede mną stąpali.





1 komentarz: