czwartek, 30 czerwca 2011

#nineteen BikeMaraton Polanica Zdrój 18 czerwca 2011

Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z naszego ostatniego BikeMaratonu, który odbył  się w przepięknej Polanicy. Pogoda nie sprawiła deszczu i nie było błota ale i tak nieźle zmęczyło na podjazdach i mocno wytrzepało na zjazdach.
Moim Bohaterem był Peshoo, który wyprzedził wszystkich nas, prócz Krzyska - oczywiście. A jak już nas wyprzedził, to w rewelacyjnym czasie, ze świetną średnią pokonał niełatwy dystans MEGA.
Gratulacje!


Fotografował przeważnie Karol T.
Dziękujemy.


poniedziałek, 27 czerwca 2011

#eighteen Salzkammergut Trophy 2011



Przed kilkoma laty wpadła mi w ręce strona:
http://www.salzkammergut-trophy.at/



Pomyślałem sobie wówczas, że trzeba być niezłym twardzielem coby "Strecke A", "ExtremeStrecke" zwaną przejechać.
"Ewige Wand" powaliła mnie zaś na kolana.


Dziwnym przypadkiem strona ta otworzyła się w mej przeglądarce pewnego zimowego wieczoru . Wówczas zrodziła się dziabelski pomysł ;)


Prędziusio zapłaciłem (80 Eur) coby mieć większą motywację, i zabrałem się za przygotowania. Zimowy spinning, dojazdy do pracy, BikeMaratony, ZądłaSzerszenia, rywalizacja w Endomondo ot to cały mój cykl przygotowawczy.


Mam nadzieję, ze wystarczy to aby dotrzeć do mety po 211km z 7096m przewyższenia w limicie czasu 16 godzin.


Przekonam się o tym już 16 lipca w BadGoisern :)



środa, 15 czerwca 2011

#seventeen Z cyklu po pracy nr 2

Zaraz po pracy wyruszyliśmy na szlak. Znaleźliśmy nieznany dotąd skrót zaraz za torami koło "miasteczka" będącego we Wrocławiu, co sie jakimś innym miastem wydawało. Był tam tez bunkier, ale Kuba się bał zobaczyć z bliska, bo było nasikane a zdjęć nie mamy.
Zastępczo umieszczam zdjęcia mostu, który był naszym celem. Po drodze był stadion, ale to można zobaczyć w gazecie.





Most od spodu.


Jak już dotarliśmy na miejsce to zrelaksowaliśmy się w malinowym, właściwie dębowym chruściaku.



I to właściwie na tyle, jechaliśmy raczej obserwując niż fotografując. To się powinno zmienić w końcu bunkier czeka.

#sixteen Ślęża by Bike


Rano, nie w samo południe wyruszyliśmy zmierzyć się z górą. Tym razem na rowerze i latem, nie jak dotychczas po nocy w i grudniu. Szczegóły tutaj i tutaj.
W sumie poszło jak z płatka.

Na początku, niezupełnie po drodze odwiedziliśmy strzelnicę sportową, pewnie powstała za czasów hitlerjugend.


I tradycyjna już Victoria!




Zaraz potem zrobiliśmy zakupy i dotarliśmy do obrzeży Sobótki.



Jak się okazało jest to MIASTO MONITOROWANE, ale nas nie złapali mimo, że mamy wypchane kieszenie. Nie padało sakramentalne "dalej nie jedziemy" więc z rozpędu zdobyliśmy szczyt. Gdzieniegdzie zachwycając się widoczkami.


Za szczytu widzieliśmy wszytko, ale nie zrobiliśmy zdjęć więc nie widać jak tam grilowano.



Następnie podczas niebezpiecznego zjazdu złapałem gumę, zaraz po tym jak zachwycaliśmy się jakością naszych super opon. Dziura jest dziura i trzeba ją załatać, więc z przepastnych kieszeni wyciągnąłem moje Porno-łatki. Cały zestaw.



Długo się męczyłem.




Okazało się , że podczas zjazdu oprócz dziury wszystkie papierosy, które były w pudełku wytrzepały się od wstrząsów do połowy. Wiadomo zatem, że w góry nie warto brać fajek.
Powrót to nie było to samo, wylądowaliśmy w rowie, zaraz przy torach. Nie było źle.



Na koniec zdradzę, że pornołatki są poszukiwanym towarem we Wrocławiu i już trafiły do Muzeum Seksu. Nie dysponuję niestety linkiem, żeby to udowodnić.

JUzposiadam ów szczególny link:
http://muzeumerotyzmu.tumblr.com/post/6517931656/detki-rowerowe-sexy#.TfoDFOuGeYU





#fiveteen BikeMaraton 2011 III edycja Wieluń

Historia się tak potoczyła, że piszą już o nas na tablicach informacyjnych. Oto co znalazłem na tablicy w stołówce.

InsERT na dwóch kółkach

Buduje się stojak na nasze jednoślady, prysznic się klonuje, nieformalna ścieżka rowerowa do firmy coraz mocniej wytycza drogę…  ale zapewne nie wszystkim  wiadomo, że InsERT  zaistniał na dużej imprezie rowerowej, jaką jest BIKE MARATON 2011.

Za nami już trzy edycje. Byliśmy we Wrocławiu.  Zawitaliśmy do Zdzieszowic, a ostatnio gościł nas Wieluń. Przed nami jeszcze wiele ciekawych miejsc na południu Polski. 

InsERT reprezentujemy jako:

InsERT Team

Marcin Kostowski

Marcin Mroziński

Marcin P.

Paweł Pesz

Adam Walocha

Krzysztof Wesoły

Adrian Wójcik



W Wieluniu w swojej kategorii na dystansie 34km, 61km, 94 km każdy z chłopaków był w pierwszej setce! W tym Krzysiek Wesoły osiągnął 36 (14 w kategorii M3) pozycję na dystansie Giga (94km)
A konkurencja była duża. Ponad 1100 (95 na Giga) zawodników!

Wrocław dopisał liczbą startujących - aż 1800 fanatyków dwóch kółek.

W „Mistrzostwach Wrocławia” Marcin P. może poszczycić się 57 miejscem, zaraz za nim Marcin Kostowski na 67 pozycji. Adrian Wójcik na dystansie Mega zajął 169 miejsce, pokonując ponad 700 zawodników.

Wieluń okazał się miejscem dobrych Samarytan i chochlików, o czym przekonał się Peszu.
Zdzieszowice poprowadziły zawodników przez trudny teren. Nie przeszkodził on (ten teren) Peszowi osiągnąć metę w 3 godziny przy dystansie 45 km! (i to na pożyczonym rowerze)

Niektórzy z nas potrafią na dwóch kółkach w terenie wyciągnąć średnią 22 km/h przy dystansie 90km! Inni troszkę wolniej ale zawsze do przodu.

Cóż więcej dodać…  kolejne rekordy/wyzwania/walki ze swymi słabościami jeszcze przed nami.

I jeszcze jedno: Pilnie poszukiwana niewiasta chcąca przelać nieco potu dla InsERT Team;)

M.CH.


Owe niewiasty lub, co najmniej jedna jest konieczna aby w klasyfikacji sportowej podciągnąć nas w górę, gotowanie i inne takie nie wchodzą w grę.